Wyjątkowe minimum aktywności

Wyjątkowe minimum aktywności

01.04.2009

Cykl słoneczny można czasem porównać do giełdy papierów wartościowych. Gdy już sądzisz, że osiągnęła dno – leci dalej w dół. Rok 2008 był dla Słońca taki sobie. Na jego powierzchni przez 266 dni nie pojawiła się ani jedna plama. To 73% roku, a żeby znaleźć rok jeszcze gorszy trzeba się cofnąć aż do 1913 roku, kiedy na jego powierzchni przez 311 dni nie było widać śladów aktywności. Na podstawie tych danych niektórzy obserwatorzy ogłosili, że cykl słoneczny osiągnął minimum w 2008 roku.

Jednak początek 2009 roku jest póki co jeszcze gorszy – na koniec marca na 90 dni jakie upłynęły od początku roku na Słońcu nie było plam przez 78 dni – a to już 87%. Heliofizyk Dean Pesnell z Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda (GSFC) podsumowuje to jednym zdaniem: -” jesteśmy świadkami wyjątkowo głębokiego minimum słonecznego.”

„To najspokojniejsze Słońce od prawie 100 lat”- zgadza się z nim ekspert badający plamy słoneczne w Centrum Lotów Kosmicznych Marshall, David Hathaway.

Minima słoneczne następują do około 11 lat. Są naturalną częścią cyklu słonecznego opisanego przez niemieckiego astronoma Heinricha Schwabe w połowei XIX wieku. Plamy to wyspy magnetyczne na powierzchni Słońca będące źródłem rozbłysków, wyrzutów materii koronalnej i intensywnego promieniowania ultrafioletowego. Zliczając liczbę plam widocznych na Słońcu Schwabe odkrył, ża po maksimach aktywności następowały okresy ciszy – regularnie jak w zegarku od ponad 200 lat. Obecne minimum jest naturalną częścią cyklu i przypada we właściwym czasie. Jednak naukowców zastanawia to, że Słońce w 2008 roku pobiło kilka rekordów ciszy.

Pomiary wykonane przez sondę Ulysses wykazały 20% spadek ciśnienia wiatru słonecznego od połowy lat 90. XX wieku. Wyniki z zeszłego roku były najniższe w historii badań wiatru słonecznego, czyli w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Wiatr słoneczny chroni nas przed galaktycznymi promieniami kosmicznymi, co oznacza większe zagrożenie dla astronautów. Jednocześnie słaby wiatr słoneczny oznacza mniej zórz i burz magnetycznych na Ziemi.

Dokładne pomiary wykonane przez sondy NASA wykazały spadek jasności Słońca. Niewielki w paśmie widzialnym – bo zaledwie o 0,02%, jednak znaczy w paśmie ultrafioletowym – o całe 6%. To najniższe wartości od 12 lat. Co prawda zmniejszona ilość promieniowania docierająca do Ziemi nie odwróci procesów globalnego ocieplenia, jednak są inne efekty – ponieważ atmosfera Ziemi nie jest tak rozgrzewana przez Słońce, jej zewnętrzne warstwy są nieco rzadsze co wydłuża życie satelitów na niskich orbitach. Ale także życie kosmicznych śmieci.

Po Drugiej Wojnie Światowej astronomowie zaczęli notować aktywność Słońca w paśmie radiowym. Dane dotyczące promieniowania na długości 10,7 cm sięgają do wczesnych lat 50. XX wieku. Bieżący okres jest najcichszy od 55 lat. Według niektórych naukowców spadek emisji radiowych jest wskazówką osłabienia globalnego pola magentycznego Słońca.

Wszystkie te rekordy osłabienia aktywności Słońca rozpoczęły debatę czy obecne minimum jest „niezwykłe”, „ekstremalne” czy też jest to „korekta rynkowa” po okresie wyjątkowo intensywnych maksimów aktywności, jakie miały miejsce od połowy zeszłego stulecia, w czasie których miały miejsce 5 z 10 najintensywniejszych cykli jakie odnotowano w trakcie badań naszej gwiazdy.

Źródło:

Written by admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *