Lądownik NASA Phoenix obserwuje i dotyka marsjańskie trąby powietrzne

Lądownik NASA Phoenix obserwuje i dotyka marsjańskie trąby powietrzne

11.09.2008


Lądownik Phoenix na Marsie wykonał w tygodniu fotografie kilku wirów powietrznych tańczących nad arktycznymi
równinami planety i wykrył spadek ciśnienia gdy jedna z tych miniaturowych trąb powietrznych przesunęła się
w pobliżu sondy. Oczekiwano pojawienia się tych zjawisk atmosferycznych w obszarze lądowania sondy jednak
dopiero teraz pojawiły się na zdjęciach.

Kamera stereoskopowa (SSI) Phoenixa wykonała 29 zdjęć zachodniego i południowo zachodniego horyzontu w godzinach
południowych 8 sierpnia w trakcie 104 marsjańskiej doby od przybycia na planetę. Następnego dnia, po przesłaniu
danych na Ziemię, naukowcy zauważyli wiry. „Byliśmy zaskoczeni, że wiry były widoczne tak wyraźnie na zdjęciach
poddanych podstawowej obróbce” – mówi Mark Lemmon z Uniwersytetu Texas A&M kierujący pracami kamery SSI. -” Gdy
zobaczyliśmy kilka, poddaliśmy zdjęcia dodatkowej obróbce, i znaleźliśmy wiry na 12 klatkach.”

Przynajmniej sześć różnych wirów jest widocznych na zdjęciach, niektóre na więcej niż jednej klatce. Ich średnica
wacha się od 2 do 5 metrów. „Będziemy analizować zdjęcia z najbliższych dni by zobaczyć, czy pojawia się dużo
wirów, czy mieliśmy do czynienia z izolowanym wydarzeniem” – dodaje Lemmon.


W ciągu ostatnich tygodni zauważyliśmy wzrost intensywności wirów, i teraz wygląda na to, że wiry stały się na tyle silne by podrywać pył

Peter Taylor

Zespół Phoenixa nie martwi przynajmniej możliwość uszkodzenia pojazdu przez wiatry pochodzące z tych wirów.
„W rzadkiej atmosferze Marsa obciążenia wiatrem, które mogą zostać wygenerowane w tych wirach nie przekraczają
projektowanych obciążeń konstrukcji pojazdu” – mówi kierownik programu Phoenix w Lockhead Martin SSC, firmie
która zbudowała sondę, Ed Sedivy. -” Lądownik, z wyjątkiem paneli słonecznych, ma sztywną konstrukcję. Z kolei
panele w momencie rozłożenia również są konstrukcyjnie usztywnione.”

Phoenix monitoruje codziennie ciśnienie atmosferyczne i tego samego dnia, kiedy na zdjęciach pojawiły się wiry,
barometr zapisał najgwałtowniejszy spadek ciśnienia od momentu lądowania. Co prawda zmiana była mniejsza niż
codzienne zmiany pomiędzy nocą i dniem, jednak nastąpiła w znacznie krótszym przedziale czasowym.

„Od momentu lądowania w środkowej części marsjańskiego dnia rejestrujemy struktury wirowe, które obniżsają
ciśnienie na 20 do 30 sekund. „- mówi Peter Taylor z Uniwersytetu York w Toronto. -” W ciągu ostatnich tygodni
zauważyliśmy wzrost intensywności tych zmian, i teraz wygląda na to, że wiry stały się na tyle silne by
podrywać pył.”

Kluczowym elementem zwiększającym siłę wirów jest wzrastająca różnica pomiędzy maksymalnymi temperaturami w ciągu
dnia a minimalnymi – w nocy. Jakkolwiek najcieplejsze momenty dnia przynoszą Phoenixowi miłe -30°C, tak
obecnie co noc temperatura spada o kilka stopni więcej sięgając obecnie prawie -90°C. Tego samego dnia
kiedy zarejestrowano wiry, anemometr Phoenixa wskazał prędkość wiatru przekraczającą 5 m / sek.

Póki co obserwowane zjawiska są jednak znacznie mniejsze niż te, które w okolicach bliższych równikowi zaobserwował
lądownik NASA Mars Exploration Rover Spirit.

Źródło:

Written by admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *